W czwartek 17 maja 2007 o godz. 15 członkowie wrocławskiej Kampanii Przeciw Homofobii zorganizowali obok przejścia Świdnickiego happening antyhomofobiczny. Przeszkodzić im chcieli członkowie Narodowego Odrodzenia Polski. Członkowie Kampanii Przeciw Homofobii planowali swoją akcję na godzinę 17 pod pręgierzem na Rynku. Ze względu na planowaną kontrmanifestację NOP-u, po konsultacjach z policją, zdecydowali o zmianie miejsca i godziny zgromadzenia.
O godz. 15 otworzyli obok przejścia Świdnickiego "przychodnię antyhomofobiczną". - Homofobia jest zakaźną chorobą. Jeśli uważasz, że jesteś chory, zgłoś się do nas - mówiła przez megafon Mirosława Makuchowska, jedna z organizatorek akcji.
Przez pół godziny przekonywali przechodniów, że homoseksualizm to nie choroba. - Jestem homoseksualistą. Musimy wyjść do ludzi, żeby się nas nie bali. Kilka razy obrzucono mnie wyzwiskami, ale gdy chcę iść ulicą z chłopakiem za rękę, to idę - mówił Rafał Kobierzyński.
Sześć osób przebranych w kitle lekarskie rozmawiało z ludźmi i rozdawało ulotki. Akcja cieszyła się niewielkim powodzeniem, ale też nikt nie próbował jej zakłócić. Termin happeningu związany był z Międzynarodowym Dniem Walki z Homofobią. W tym roku patronat nad świętem objął Parlament Europejski.
O godz. 17 grupa ok. 50 członków i sympatyków Narodowego Odrodzenia Polski pojawiła się na Rynku pod pręgierzem. Rozeszli się, gdy dowiedzieli się, że Kampania Przeciw Homofobii ich uprzedziła.
Źródło: Gazeta Wyborcza - Wrocław
Zdjęcia KPH Wrocław