Akcja przebiegła bardzo spokojnie. Podzielona na grupy dziewczyny spacerowały po rynku i wręczały kobietom kwiaty. Reakcje były tak różne ze byłam pod wielkim wrażeniem. Kobiety pytały się, od kogo one są? I co to jest KPH? Były też takie, które uważały, że to jakiś podstęp i nie (...) Akcja przebiegła bardzo spokojnie. Podzielona na grupy dziewczyny spacerowały po rynku i wręczały kobietom kwiaty. Reakcje były tak różne ze byłam pod wielkim wrażeniem. Kobiety pytały się, od kogo one są? I co to jest KPH? Były też takie, które uważały, że to jakiś podstęp i nie ma nic za darmo, ale udało nam się je przekonać. Najbardziej jednak wzruszyła mnie chwila, gdy wręczyłam tulipana przemiłej staruszce, która prawie rozpłakała się na jego widok. Była tak zaskoczona i szczęśliwa, że ucałowała mnie, przytuliła i powiedziała:" Od dawna nic od nikogo nie dostałam i jestem tak mile zaskoczona." Życzyła nam dużo szczęścia, zdrowia i powodzenia.Dla samej takiej chwili uważam, że akcja wypaliła w 100%.Cudownie jest widzieć uśmiech na twarzach ludzi zwłaszcza starszych, samotnych. Oby więcej takich akcji. Więcej radości, tolerancji, i uśmiechów:)

8 marca 2005 roku Dzień Kobiet. Działaczki KPH dzielnie w mroźną pogodę udały się na rynek, aby tam rozdać pięknie przygotowane tulipany z bilecikami.